poniedziałek, 7 lipca 2014

Eric Cardiaz- 3 dystrykt, część I

Imię: Eric
Nazwisko: Cardiaz
Data urodzenia: 7.9.1997
Ocena: 8.5/12
   Eric to dziewiętnastolatek o kruczoczarnych włosach i zielonych oczach. Był wysoki i chudy, a także umięśniony, co przyciągało uwagę kobiet. Miał wielką pewność siebie. Zawsze pomagał ludziom w potrzebie. Pracował jako sanitariusz w miejscowym szpitalu. Po pracy często wypadał do lasu, by napawać się pięknymi widokami. Trybutka z jego dystryktu-Pamela, była jego dobrą przyjaciółką. Smucili się, że muszą tam wyjechać i że jedno z nich zginie, ale nie poddawali się. Wyjeżdżając przysięgli sobie, że nie pozwolą, by drugie z nich zginęło.
   Spotkanie ze stylistą już było za Ericiem. Jeszcze na chwilę zobaczył mentora, który powiedział mu, żeby biegł w stronę lasu i czekał na "syjamskim drzewie". Tam miał się spotkać z Pamelą, która miała pobiec po plecak i paczuszkę z jedzeniem. Wszedł do windy, która powoli jechała w górę. Adrenalina buzowała w nim, jak kilka lat wcześniej, gdy walczył z aligatorem. Pamiątką po tamtym zdarzeniu była blizna na klatce piersiowej. Na ekranie przewijały się liczby. Sekundy były jak minuty. Gdy na wyświetlaczu pojawiła się liczba "10" czas jakby się zatrzymał. Gdy zjawiło się zero, Eric na chwilę zamarł. Potem w ciągu sekundy przebiegł jakieś 20 metrów, przewracając jednego trybuta. Po około 20 następnych był już w lesie i wspinał się na drzewo, o którym mówił mu mentor. Widałział, jak jakiś czarny chłopak zniszczył twarz chłopakowi z szóstki. Po około kwadransie czekania, jego kumpelka się zjawiła:
-Mamy plecak i dwie paczuszki-uśmiechnęła się
-Świetnie, a woda?-zapytał Eric
-Mała, półlitrowa butelka.
-Okej, poradzimy sobie.-Rozrumienił się i pocałował Pamelę w policzek.
    Zostali na drzewie na noc i szepcząc do siebie przetrwali pierwszy dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz